SKODA OCTAVIA III - nowe wcielenie sukcesu

 

Najnowsza odsłona Skody Octavii nie zaskakuje nas niczym, jest podobna do poprzedniczek tylko trochę nowsza, a w ogóle będą nią jeździć tylko emeryci i przedstawiciele handlowi i co gorsza „to samochód z kurą na masce”. Koniec testu…
 
…czy czują się Państwo usatysfakcjonowani po przeczytaniu takiego „testu”? Nie? Ja też nie! Dlatego do testu najnowszej Skody Octavii III generacji, podszedłem bez uprzedzeń pochodzących z internetowych stereotypów, po prostu „robiąc swoje” czyli starając się jak najrzetelniej określić wszelkie wady i zalety tego samochodu. Zupełnie jak Skoda, która od lat „robi swoje” i nie przejmując się krytyką osób uznających markę za nudną czy nieciekawą, rok w rok zagarnia podium w zakresie wyników sprzedaży swoich samochodów.
Czy nowy model ma szanse zdeklasować swojego poprzednika i osiągnąć jeszcze większy sukces rynkowy?
 
Nadwozie 
„Co to za nowe Audi?”
 
Z takimi pytaniami od zaciekawionych przechodniów możemy zetknąć się na parkingu przed hipermarketem, jeśli tylko odwiedzimy go w towarzystwie nowej Octavii. Projektantom ze Skody udała się w mojej opinii rzecz niezwykła: nawiązali do konserwatywnej i takiej trochę „rzetelnie nudnej” stylistyki poprzednika, a jednocześnie wyprowadzili nową Octavię na „głębokie wody”, zbliżając ją stylistycznie do produktów Premium z grupy VW. Tym samym sprawili, że nowa Octavia może podobać się wszystkim. Jeśli komuś podobała się stylizacja poprzednika i jest do niej przywiązany, chętnie kupi nowy produkt, bo odnajdzie w nim wyraźne nawiązania stylistyczne do poprzednika. Jeśli ktoś uważał poprzednią generację za szczyt smutnej stylizacji i designerskiej nudy…
…również chętnie pójdzie do salonu po następcę, bo jako całość, ten samochód to całkiem nowa dla Octavii koncepcja, która nie dosyć, że stanowi kontynuację nowej polityki stylizacyjnej Skody, to w przypadku tego akurat modelu, czyni go zwyczajnie ładnym! Proporcjonalna linia boczna bardzo przypominająca „miks” produktów Audi z Volkswagenem Passatem, stylistyka przedniej i tylnej części nadwozia nawiązująca do nowej linii Skody, to wszystko tworzy spójną całość. Jedynym zgrzytem, zakłócającym w moim odczuciu atrakcyjność nadwozia testowanej Skody były oryginalne dziesięcioramienne felgi aluminiowe w rozmiarze 18 cali. Ich wzór i wielkość powodowały, że koła wydawały się zbyt duże w stosunku do nadwozia. Na szczęście, jest to wyposażenie opcjonalne i nikt nie zmusza do ich kupowania. Auto zdecydowanie lepiej prezentuje się na fabrycznych pięcioramiennych 17-tkach. Jeśli zaś komuś bardzo zależy na doposażeniu swojej Skody w oryginalne „alusy” w rozmiarze 18 cali, zdecydowanie korzystniej prezentuje się ich wariant pięcioramienny.  
 
Wnętrze
Loża dla VIP-ów.
 
W klasie samochodów, w której cena modelu rozpoczyna się w okolicach 60 tysięcy złotych nikt, absolutnie nikt, nie może równać się obecnie ze Skodą Octavią. Ilość miejsca we wnętrzu tego samochodu i jego ogromny bagażnik po prostu porażają, niczym gabaryty loży dla VIP-ów na nowym Stadionie Narodowym! Nie należy chyba jednak spodziewać się lawiny reklamacji i kolejek niezadowolonych klientów, którzy zapłacili za kompakt a otrzymali auto z ilością miejsca we wnętrzu rodem niemal z limuzyny klasy Premium, prawda? 
Model goszczący w naszym teście to wersja wyposażeniowa Elegance z dodatkowymi opcjami. W testowanym aucie nie tylko ogrom przestrzeni zapierał dech w piersiach, także wyposażenie było zupełnie niepodobne do tego co dotychczas kojarzyło mi się ze Skodą. Pierwszy szok to znakomite i bardzo, bardzo wygodne fotele, tapicerowane połączeniem alcantary i skóry licowej, co ciekawe, podgrzewanie siedzisk zaoferowano także podróżującym na tylnej kanapie! Brawo, niewielu producentów pamięta o tym, że tam też jeżdżą ludzie. Kierowcę ucieszy zapewne poręczne koło kierownicy, obszyte mięciutką skórą najwyższej jakości czy ogromna ilość znajdujących się niemal wszędzie schowków o najróżniejszych gabarytach i przeznaczeniu. Jeśli zechcemy wyłożyć z kieszeni przy zakupie Octavii dodatkowe kilka tysięcy złotych, godnym polecenia jest wyposażenie pojazdu w nagłośnienie fabryczne sygnowane logiem Cantona i system nawigacji Columbus z wyświetlaczem o przekątnej 8 cali. Nagłośnienie brzmi wyśmienicie a mapy nawigacji systemu Columbus są bardzo dokładne. Jedynie sposób prowadzenia przez nawigację wymaga z początku pewnego przyzwyczajenia. Bez wątpienia jednak, zakupienie tych opcji to dobrze wydane pieniądze.
Moją szczególną uwagę zwrócił jednak pewien drobiazg, ważny dla wszystkich posiadaczy małych dzieci – mocowania systemu isofix w Octavii rozwiązane są po prostu genialnie! Odrobina plastiku i na zawsze możemy zapomnieć o możliwości uszkodzenia tapicerki tylnej kanapy w momencie podpinania do niej fotelika. To jest prawdziwe „simply clever” w wykonaniu Skody!
Nie sposób nie wspomnieć o bagażniku, bo tak jak w poprzednich generacjach Octavii, tak i w tej, jest on nieprzyzwoicie wprost pojemny. Rozsądne spakowanie go ułatwiają siatki, dodatkowe wieszaki, wygodne wnęki i regularny kształt. 
I znów nikt w tej klasie cenowej nie jest w stanie zaoferować niczego lepszego.
 
Zawieszenie i układ napędowy
Nowoczesna technika wypiera tradycję
 
Najsłabszą stroną nowej Octavii jest oferta silnikowa. Nie to żeby proponowane nabywcom silniki były złe, haczyk tkwi gdzie indziej. Dotychczas nabywcy Octavii / Octavii Tour zazwyczaj mogli zdecydować się na nieco „przedpotopową” lub pisząc bardziej „marketingowo”, tradycyjną i sprawdzoną, benzynową jednostkę napędową, która była oferowana z fabryczną instalacją gazową. W obecnej palecie silnikowej Octavii, właściwie brak jest jednostki napędowej, pozwalającej na bezkarne „zagazowanie” i jazdę prawie za darmo. Jest to istotna wada, bo „benzyniaki” grupy VW wbrew danym podawanych przez producenta w folderach reklamowych, wcale nie palą mało, zwłaszcza w jeździe miejskiej. W tej sytuacji dla fanów ekonomicznej jazdy pozostaje tylko silnik diesla lub zmiana obiektu swoich westchnień na mniejszego i znacznie „ciaśniejszego” Rapida z fabrycznym LPG. Poza niechęcią do współpracy z paliwem alternatywnym i niemałym apetytem na benzynę w czasie miejskich zmagań, silnik 1.4 TSI o mocy 140 KM, pracujący pod maską testowanego auta, zasługuje na same pochwały. W połączeniu z 6 biegową skrzynią manualną charakteryzował się znakomitym przyspieszeniem, doskonałą elastycznością, wyśmienitą kulturą pracy i bardzo umiarkowanym apetytem na paliwo w warunkach jazdy pozamiejskiej. Dał się polubić od pierwszych kilometrów spędzonych wspólnie ze Skodą. Co ważne, hamulce i zawieszenie auta, nie ustępowały jego sprawnej jednostce napędowej. Nowa Octavia ma bardzo sprawny układ hamulcowy i znakomicie się prowadzi. Zawieszenie auta to idealna równowaga pomiędzy komfortem resorowania a bezpieczeństwem prowadzenia na zakrętach i stabilnością toru jazdy na prostej.
 
Podsumowanie
 
Układ napędowy, zawieszenie, hamulce, wygodne fotele, obszerne wnętrze, ciekawe wyposażenie i ogromne możliwości w zakresie jego konfiguracji, to zalety testowanej Octavii III 1.4 TSI. Wady? Wysokie spalanie w mieście i brak możliwości zamówienia wersji z fabrycznym LPG. Niewiele tych wad, prawda? Wygląda na to, że narodziła się Nowa Królowa flot samochodowych – Octavia III. 
Jest rzeczą oczywistą, że dotychczasowa popularność poprzednich generacji „nudnej” Octavii spędzała sen z powiek konkurentom. Po tygodniu jazd testowych najnowszym modelem, szczerze doradzam wspomnianym konkurentom zacząć pakować walizki lub wziąć się ostro do roboty, pokonać najmłodsze dziecko Skody to na chwilę obecną „mission imposible”!  
 
Test przeprowadzono dzięki uprzejmości SKODA Polska / Volkswagen Group Polska Sp. z o.o.