LANCIA THEMA – amerykański specjał przyprawiony po włosku

Większość z nas markę Lancia kojarzy przeciętnie, jednak model o nazwie Thema jest dla nas w pewien sposób szczególny. Dawne wcielenie Lancii Themy zostało pod koniec lat 80-tych poprzedniego stulecia uznane za samochód wystarczająco prestiżowy aby wozić najwyższych dostojników raczkującej polskiej demokracji. Na tylnych kanapach rządowych Lancii zasiadali między innymi: Lech Wałęsa, Hanna Suchocka, a także bracia Jarosław i Lech Kaczyńscy. To jednak już tylko melodia odległej przeszłości, najnowsze wcielenie tego modelu to niezbity dowód globalizacji. Nowa Lancia Thema to nic innego jak amerykański Chrysler 300 C, który jednak zamiast kowbojskich butów, przebrany został w eleganckie, włoskie mokasyny.
 
 
Nadwozie 
 
Budzi respekt
 
Pierwsze skojarzenie na widok auta jest proste – kolos na 4 kołach. Długie nadwozie z niską linią okien przywołuje skojarzenie z krępym kulturystą, od Lancii Themy z daleka bije siła i potęga, wizualnie amerykańsko-włoska limuzyna nie pozostawia miejsca na wątpliwości, to prawdziwy okręt flagowy. Pomimo, iż samochód jest obecny w europejskiej sieci sprzedaży od ponad dwóch lat, nadal każde jego pojawienie się na ulicy przykuwa uwagę przechodniów i innych kierowców. Samochód zdecydowanie wyróżnia się wizualnie od europejskich konkurentów w swojej klasie cenowej. Surowe i bezkompromisowe linie nadwozia Themy, sugerują, że jest to auto dla prawdziwych niegrzecznych chłopców, porównywalne Audi A6, BMW serii 5 czy Mercedes klasy E, wyglądają przy Lancii w najlepszym razie jak wozy dla spokojnych biznesmenów lub co gorsza, zabawki dla grzecznych dzieci. 
 
Ogromna, przysadzista bryła Lancii Themy budzi respekt nawet z daleka, aby się o tym przekonać, wystarczy wyjechać na pierwszą lepszą autostradę i strategicznie wybrać lewy pas ruchu. 90% kierowców, którzy zobaczą w swoim lusterku ogromny przód, ozdobiony wyrazistą atrapą w kolorze chromu, bez żadnych dodatkowych zachęt zjeżdża na prawy pas co najmniej tak chętnie, jakby doganiała ich któraś z ogromnych amerykańskich ciężarówek. Nawet wśród nabywców limuzyn klasy Premium, znajdzie się zapewne grupa osób, chcących wyróżnić się z tłumu użytkowników produktów motoryzacji niemieckiej czy szwedzkiej. Nowa Lancia będzie dla nich wspaniałą propozycją, ryzyko napotkania drugiego takiego auta na zatłoczonym parkingu pod ekskluzywnymi Delikatesami jest bliskie zeru! 
 
Estetycznie samochód jest niemal w 100% podobny do Chryslera 300C, swojego bliźniaka zza oceanu. Amerykański „powiew luksusu” z zewnątrz szczególnie uwidacznia się w dużej ilości chromowanych dodatków. Niestety „chromy” nie powalają na kolana jakością, w dwuletnim samochodzie testowym przednia atrapa była już w pewnym stopniu matowa. Nie można jednak wykluczyć, że winę za taki stan rzeczy ponosi agresywna chemia, co gorsza stosowana w niewłaściwych proporcjach, co zdarza się nagminnie w niektórych myjniach samochodowych.Pisząc o nadwoziu tego auta, nie sposób nie wspomnieć o reflektorach przednich. Dlaczego? Otóż to, że ich kształt dobrze komponuje się z linią nadwozia, nie jest ich jedyną zaletą, przednie światła mijania świecą po prostu znakomicie i mogą w ciemnościach poważnie zawstydzić swoich konkurentów, nawet wyposażonych w znacznie bardziej wyrafinowane technologie!
 
 
Wnętrze
 
We włoskim guście.
 
To niebywałe, że nabywca pojazdu, którego cena przekracza 200 000 złotych, w XXI wieku często może liczyć na „szmaciane” obicia tapicerskie i „plastikowe drewno” na kokpicie…
…ale nie w Lancii!!! W testowanym aucie - wersji wyposażeniowej Executive - na kierowcę i jego pasażerów oczekuje wnętrze uszyte z miękkiej, dwukolorowej skóry  Nappa oraz deska rozdzielcza i kierownica finezyjnie obszyta skórą renomowanej firmy Poltrona Frau zwieńczeniem zaś całości, są coraz rzadziej spotykane nawet w tej klasie aut, elementy wykończeniowe z prawdziwego drewna!O ile z zewnątrz Lancia to typowy „nieokrzesany jankes”, o tyle w środku wyraźnie widać w którą stronę przechyliła się szala włosko-amerykańskiego mezaliansu. 
 
Wentylowane fotele testowego samochodu są wygodne, estetyczne i bardzo wytrzymałe na trudy eksploatacji. Ich wadą jest natomiast przeciętne trzymanie boczne. Również desce rozdzielczej nie sposób odmówić estetyki. Obszyta znakomitą skórą, zaopatrzona w przejrzyste i ergonomicznie rozmieszczone przełączniki, stonowane ale i atrakcyjne wizualnie zegary i wskaźniki a zwieńczeniem całości jest tradycyjny – wskazówkowy - zegarek z napisem Lancia, który nieodwołalnie przywodzi na myśl wyroby firmy Maserati i ich montowane na desce rozdzielczej luksusowe zegarki Cartiera.Wnętrze nowej Themy swą obszernością powinno zaspokoić najbardziej wygórowane potrzeby, żadna z podróżujących tym autem osób, nie powinna narzekać na brak miejsca na nogi czy na głowę. Wnętrze nowej Themy jest znakomicie wyciszone, do uszu podróżujących nią nie dochodzą żadne nieprzyjemne dźwięki, nawet przy prędkościach dostępnych tylko i wyłącznie na przysłowiowych już „niemieckich autostradach”. Podróż dodatkowo uprzyjemni bardzo dobre fabryczne nagłośnienie sygnowane logiem Alpine, stanowiące standardowe wyposażenie w wersji Executive. Jeśli jednak potencjalny właściciel nowej Themy jest wybitnym melomanem, zapewne ucieszy go wiadomość, że producent oferuje możliwość zakupu auta z opcjonalnym systemem nagłośnienia znamienitego producenta - harman kardon. Ta przyjemność przekładająca się na 18 głośników oraz subwoofer, oznacza dodatkowy wydatek w kwocie 7000 zł.
Oczywiście, jak przystało na nowoczesną limuzynę, samochód został wyposażony w system wspomagania parkowania ze zintegrowaną kamerą cofania i wyświetlaczem na desce rozdzielczej. Konstruktorzy pojazdu wykazali się inteligencją i umieścili kamerę w tylnej klapie, integrując ją z kloszem trzeciego światła stop. Niby to tylko szczegół ale jakże istotny! Dzięki temu rzadko będzie można zobaczyć Prezesa lub Dyrektora dużego przedsiębiorstwa, który na parkingu przeciera szmatką kamerę cofania w swej Lancii Themie. W produktach europejskiej konkurencji, taki widok nie jest niczym niezwykłym, jako że producenci szczególnie chętnie umieszczają kamery w zderzaku a im taka kamera jest niżej, tym bardziej się brudzi! Przecież to takie oczywiste!
Skoro już ustaliliśmy, że użytkownik Lancii nie musi przesadnie dbać o czystość kamery cofania, można łatwo wywnioskować, że do tylnej klapy zbliża się tylko w celu umieszczenia bagaży w mającym 462 litry objętości bagażniku. Kształt przestrzeni bagażowej jest dość regularny, a samo jej wykończenie nie pozwala nam zapomnieć, że mamy wciąż do czynienia z autem luksusowym. Jeśli pojemność bagażnika nie spełni oczekiwań użytkownika samochodu, zawsze może on skorzystać z tylnej kanapy składanej w proporcji 60:40, jednym ruchem zapewniając sobie możliwość przewozu długich, nie mieszczących się w bagażniku przedmiotów.
 
Testowana wersja była dodatkowo wyposażona w przeszklony, panoramiczny dach z otwieranym szyberdachem w jego przedniej części. W tym miejscu warto pochwalić konstruktorów auta, jazda z uchylonym dachem nie jest uciążliwa dla uszu nawet przy prędkościach rzędu 140 km/h.
Żeby jednak nie było, że wnętrze okrętu flagowego Lancii to same „oh i ach”, należy wspomnieć, że projektanci pojazdu chyba w roztargnieniu zapomnieli, że ktoś może chcieć wozić w nim dzieci. System Isofix na tylnej kanapie jest, a jakże! Niestety jego mocowania zostały tak głęboko i misternie schowane, że ryzyko uszkodzenia pięknej, skórzanej tapicerki, skutecznie zniechęciło mnie do wpięcia fotelika z wykorzystaniem systemu!  
 
 
Zawieszenie i układ napędowy
 
Europa, Europa!
 
Najczęstszą opinią w sprawie prowadzenia się samochodów amerykańskich jest taka, że o ile amerykańskie auta potrafią znakomicie wyglądać, o tyle zwykły fatalnie się prowadzić. Takie zarzuty na szczęście nie dotyczą włoskiej Lancii Themy o czysto amerykańskich korzeniach. Samochód prowadzi się bardzo pewnie, zarówno na prostej, jak i na szybko pokonywanych zakrętach, bez wątpienia duży rozstaw osi i nie mniejszy rozstaw kół oraz szerokie opony na kolach w rozmiarze 20 cali, są jego sprzymierzeńcami. Co ciekawe, pomimo niskiego profilu opon, Lancia znakomicie tłumi wszelkie nierówności, maksymalnie dbając o komfort swoich pasażerów. 
Jedynym „zgrzytem” jest fakt, że drgania z nawierzchni, dość wyczuwalnie przenoszą się na kierownicę, być może producent powinien zastosować wydajniejszy element wytłumiający drgania w układzie kierowniczym?
Pod maską testowanego egzemplarza pracował silnik wysokoprężny 3.0 V6 CRD o mocy 239 KM. Niemała moc, poprzez automatyczną i typowo amerykańską 5 biegową skrzynię, przekazywana jest na tylną oś. To jest to! Dzięki zaawansowanym i znakomitym systemom bezpieczeństwa, Lancia nawet w trudnych warunkach, nie daje się łatwo wyprowadzić z równowagi. Jeśli jednak przypomnimy sobie, że w każdym mężczyźnie tkwi mały chłopiec i wyłączymy ESP, szybko przyjdzie nam dowiedzieć się, dlaczego niektórzy mawiają, iż tylny napęd jest najfajniejszy na świecie! 
 
Oczywiście, silnik o tej pojemności i możliwościach, nawet jeśli jest „oszczędnym dieslem”, swoje spalić musi! Nabywca Lancii Themy w testowej konfiguracji powinien liczyć się ze średnim spalaniem w warunkach jazdy mieszanej na poziomie 11-12 litrów na każde 100 km. Jeśli zaś zechce popisywać się możliwościami auta w warunkach miejskich, Thema szybko „wynagrodzi” go wzrostem spalania do poziomu nawet 15-16 litrów. Układ hamulcowy Lancii znakomicie dotrzymuje kroku możliwościom jednostki napędowej, w każdych warunkach drogowych zatrzymując tego 2 tonowego kolosa bez jakiegokolwiek wysiłku.
 
Podsumowanie
 
 
Wielu ortodoksyjnych fanów marki Lancia z dużą niechęcią patrzy na jej nietypowy mezalians z autami Chryslera twierdząc, że wpłynie to negatywnie na jakość i charakter oferowanych pojazdów, obarczając je wszystkimi wadami typowymi dla „amerykańców”. Po tygodniu spędzonym w towarzystwie nowej Themy i bliższym zapoznaniu się z autem uważam, że są w powyższej tezie niewiele jest prawdy i opiera się ona wyłącznie na stereotypach. Jeśli zapytamy użytkowników starszych modeli limuzyn Lancia (jak Thesis, Kappa czy pierwsza generacja Themy) o to, co cenią w swoich autach usłyszymy zapewne: nietuzinkowy, wyróżniający się w tłumie styl, ogromny komfort podróżowania i dużą dynamikę nawet w podstawowych wersjach silnikowych. To wszystko znajdziemy w nowej Themie! Z tą różnicą, że o ile skóra do wykończenia wnętrza nadal pochodzi od Poltrony Frau - tradycyjnego dla Lancii dostawcy, o tyle drewno w nowej Themie jest z drewna, a nie jak choćby w Kappie, z plastiku…
 
Test przeprowadzono dzięki uprzejmości FIAT Auto Poland.