Toyota Yaris & Yaris VAN – do pracy czy do wypoczynku?

Toyota Yaris - test
Obecna generacja Toyoty Yaris zadebiutowała w 2011 roku a pierwsze egzemplarze modelu zaczęły opuszczać bramy fabryki w roku 2012. W połowie 2014 japońskie autko przeszło bardzo głęboki face lifting, zmieniono lub przekonstruowano ponad 1000 elementów pojazdu! Takim właśnie Yarisem mieliśmy przyjemność jeździć, a żeby nie było nudno, postanowiliśmy sprawdzić przydatność w codziennej eksploatacji zarówno zwykłej wersji osobowej, jak i kierowanego do firm dwumiejscowego VAN-a.


 


Nadwozie

Z twarzą młodszego rodzeństwa
Przeprowadzony w połowie zeszłego roku lifting modelu, upodobnił go nieco do jego „młodszej siostry” – Toyoty Aygo. W obu tych autach stylistyka przodu nadwozia wyraźnie nawiązuje do litery X, a Yaris po kuracji odmładzającej wręcz promienieje świeżością.
Yaris trzeciej generacji rysowany był chyba bardzo dobrze zatemperowanym ołówkiem, w stylistyce bryły nadwozia dominują ostre linie i zdecydowane kształty, przez co trudno odmówić linii auta dynamiki.
Czas jednak na konkrety!
Jako pierwszy w nasze ręce trafił trzydrzwiowy Yaris VAN. Ponieważ auto wyposażone jest jedynie w dwa miejsca dla pasażerów, nadwozie charakteryzuje się niemal wzorcową praktycznością. Długie drzwi pozwalają na wygodne zajęcie miejsca niezależnie od wzrostu i tuszy kierowcy (i ewentualnego pasażera) a pokrywa bagażnika zapewnia dobry dostęp do przestrzeni przeznaczonej na ładunek. Także widoczność z miejsca kierowcy nie pozostawia wiele do życzenia, co jest zasługą zarówno ukształtowania szyb bocznych i tylnej, jak i znakomitych lusterek zewnętrznych o bardzo dużej powierzchni. W codziennej pracy kierowcy Yarisa w wersji VAN bez wątpienia zarówno przeszkadzać, jak i pomagać będzie przepastny bagażnik, zajmujący połowę wnętrza auta. Wiele pomieści ale próby wyciągnięcia ciężkich przedmiotów z okolic kraty oddzielającej przestrzeń bagażową od przestrzeni pasażerskiej, będą poważnym wyzwaniem dla kręgosłupa użytkownika Yarisa VAN-a.
Całkowitym, wymagającym wręcz potępienia nieporozumieniem, jest natomiast brak rolety lub półki, zakrywającej zawartość przestrzeni bagażowej. Rozumiemy, że jest to niemal standardowa obecnie praktyka producentów, przerabiających trochę „chałupniczo” swoje auta na wersje dwumiejscowe. Niestety w przypadku japońskiej marki o znakomitej renomie takie niedopatrzenie razi podwójnie. Każdy komu przychodzi w czasie pracy wozić wartościowe przedmioty w przestrzeni bagażowej takiego auta, przeżywa prawdziwe katusze udając się na rozmowę do kontrahenta i zostawiając jednocześnie wartościowe przedmioty na widoku.
Wadą, jak w każdej tego typu konstrukcji, jest też niewątpliwie fakt, że żaden VAN nigdy nie będzie autem rodzinnym.
Czas więc na szybką przesiadkę do pięciodrzwiowej wersji osobowej. Jakie są najistotniejsze różnice między autami? Bez wątpienia druga para drzwi poprawia praktyczność nadwozia, zwłaszcza jeśli samochodem chcemy przewozić małe dzieci w fotelikach. Wsiadanie na tylną kanapę wymaga uwagi, szczególnie od osób o wzroście powyżej średniego. Dodatkowe drzwi wcale nie są gwarancją, że unikniemy bolesnego uderzenia w głowę przy wsiadaniu lub wysiadaniu. Pod tym względem samochody z XX wieku były dla swoich użytkowników znacznie łaskawsze!
Bagażnik w wersji osobowej należy do tych najmniej obszernych w klasie, co nie zmienia faktu, że jego 286 litrów pojemności do typowo miejskich wojaży, będzie całkowicie satysfakcjonujące.

Wnętrze

Jakość nie zawsze jednakowa
 

Obecni nabywcy samochodów często przywiązują wagę do jakości wykonania auta. W naszym teście różnice jakościowe pomiędzy uczestnikami widoczne były jak na dłoni. Niby dwa takie same samochody, a jednak! Na wstępie warto wspomnieć, że jakość spasowania elementów wnętrza obu testowanych Yarisów nie pozostawiała nic do życzenia. Natomiast różnice w jakości użytych materiałów, nie umkną uwadze nawet laika. Oczywiście, owa przyjemność wiąże się też z posiadaniem bogatego wyposażenia fabrycznego, trzeba jednak uczciwie przyznać, że większość naprawdę potrzebnych kierowcy i pasażerom dodatków, znajduje się już w wersji Active, reszta to zazwyczaj szykowne dodatki i niekoniecznie niezbędne gadżety. Na korzyść nowego Yarisa przemawia typowa dla Toyoty ergonomia. Wszystkie wskaźniki, przełączniki czy przyciski, umieszczono dokładnie tam, gdzie znaleźć się one powinny, a ich obsługa nie przysparza żadnych trudności. Tę dziedzinę japońska marka od lat ma opanowaną do perfekcji.

Zawieszenie i układ napędowy

Brak wyraźnej przewagi
Testowe auta dzieliło nie tylko przeznaczenie ale też zastosowane w nich silniki. W białym VAN-ie pod maską pracował trzycylindrowy benzynowy silnik o pojemności 1-go litra i mocy 69 KM. Sercem czerwonej „pięciodrzwiówki” była zaś czterocylindrowa benzyna o pojemności 1.33 litra i mocy 99 KM. Wydawałoby się, że większy silnik powinien być jednoznacznie lepszy, tymczasem w Toyocie nie jest to wcale takie oczywiste. Dlaczego? Zapewne dlatego, że mały cylindrowiec jest po prostu dobry! W Yarisie poprzedniej generacji jednostka trzycylindrowa charakteryzowała się przeciętnymi osiągami i niską kulturą pracy. Silnik stosowany w obecnej generacji małej Toyoty jest na tym tle niemal objawieniem. Zarówno od strony akustycznej, jak i z punktu widzenia elastyczności jednostki napędowej, Yaris z trzycylindrówką spisywał się znakomicie. Oczywiście w ruchu miejskim, który jest „naturalnym środowiskiem” dla tak małych aut. Należy podkreślić, że użytkowanie poza miastem też nie będzie uciążliwe, jeśli pogodzimy się z brakiem dynamiki przy dużych prędkościach. Tu lekarstwem będzie zakup Yarisa wyposażonego w droższy silnik 1.33, który swoją zdecydowaną przewagę ujawnia dopiero po przekroczeniu prędkości 100 km/h. Niezależnie od tego, którą jednostkę napędową wybierzemy, pozytywnie zaskoczy nas jej zużycie paliwa, które jest zbliżone do wartości podawanych przez japońskiego producenta. Porównując japońską rzetelność do uczciwości europejskich speców od marketingu można śmiało powiedzieć, że Toyota podaje realne wartości spalania, a konkurenci europejscy (zwłaszcza niemieccy) – zazwyczaj wskaźniki czysto życzeniowe.
Nie samym silnikiem jednak, kierowca żyje i tu trzeba uczciwie powiedzieć, że zagadnienia techniczne w Yarisie, niezależnie od tego o którym układzie nie pomyślimy, to za każdym razem japońska solidność i niezawodność. Manualne skrzynie biegów, zarówno 5-cio jak i 6-cio biegowa, sprawowały się w czasie testu bez zarzutu. Bardzo skuteczne hamulce i rozsądnie zestrojone zawieszenie, dawały kierowcom Yarisa poczucie bezpieczeństwa. Po prostu Toyota w każdym calu – dopracowana i spełniająca pokładane w niej nadzieje.

Podsumowanie

Testowane auta kierowane są do dwóch różnych grup klientów. VAN znajdzie swoje miejsce w małej lub dużej firmie, natomiast wersja osobowa znajdzie uznanie młodej rodziny z jednym dzieckiem, doskonale posłuży singlowi lub singielce w wielkim mieście, czy zawiezie starsze małżeństwo na podmiejską działkę rekreacyjną. Niezależnie od tego jakie będą stały przed nimi zadania, jesteśmy przekonani, że spiszą się w trakcie ich wykonywania znakomicie. Pomimo, że droższy od bezpośrednich konkurentów, Yaris wzbudza większe od nich zaufanie, jest dobrze przemyślany konstrukcyjnie, a jego japońska renoma obiecuje bezstresową i długoletnią eksploatację. Łatwo zostać fanem Toyoty nawet po krótkiej przejażdżce, a i przymknięcie oka na plastikowe niedoskonałości wnętrza przyjdzie bez trudu…
…bo bezpośredni konkurenci wcale nie są lepsi!
 
 
Test przeprowadzono dzięki uprzejmości Autoryzowanej Stacji Dealerskiej Toyota Okęcie, http://www.toyota-okecie.pl