Opel Insignia 2.0 CDTi – tuż przed drugą zmianą

Opel Insignia test
Insignia na rynku dostępna jest już osiem długich lat. Przez ten czas najpierw zdobyła tytuł Car of the Year 2009, w 2011 roku przeszła mały, a w 2013 całkiem poważny lifting, a już w przyszłym roku zostanie zaprezentowana jej nowa generacja. Zatem czy czekać na nową Insignię, czy nadal warto zainteresować się starym graczem klasy średniej?

Nadwozie

Opla Insignię widział chyba każdy. Tych aut jeździ po polskich ulicach naprawdę sporo. To ulubieniec i prywatnych odbiorów i flot. Najwięcej oczywiście jest praktycznych liftbacków i aut typu kombi. Sedana upodobała sobie głównie Policja, używając tej wersji często jako nieoznakowanych radiowozów. Mimo że bryła samochodu ma już 8 lat, nie zdążyła się bardzo zestarzeć. Insignia nadal wygląda świeżo, głównie za sprawą zmian poczynionych przy okazji modernizacji w 2013 roku. Właśnie wtedy zmieniono wygląd pasa przedniego (nowe wloty), grilla, pojawiły się nieco inne reflektory, a z tyłu znalazła się nowa, chromowana listwa, zachodząca aż na klosze lamp, których z kolei górną część wyciągnięto ku środkowi tylnej klapy oraz zintegrowano z nią spojler. Dodatkowo w ofercie pojawiły się nowe wzory aluminiowych obręczy. To wszystko sprawiło, że auto wydoroślało, wygląd nabrał świeżości i – jak się okazuje, choć o gustach nie powinno się dyskutować – może się podobać. I mi się podoba. Insignia liftback nawet w dość podstawowej konfiguracji wygląda dynamiczne, a to za sprawą opadającego ku tyłowi linii dachu i wysoko poprowadzonej linii okien. Ale coś za coś – tutaj efekt wizualny powstał kosztem widoczności i miejsca na głowę a tylnej kanapie. Tej pierwszej jest na tyle mało, że czujniki z przodu oraz z tyłu to element wyposażenia, za który warto dopłacić, by bez większych problemów manewrować na miejskich parkingach. A wysocy pasażerowie z tyłu miejsca na głowę po prostu nie mają…

Wnętrze

Wspomniany wcześniej lifting przyniósł również istotne zmiany we wnętrzu. Poprawiono spasowanie i jakość materiałów użytych do jego wykonania. Zmieniono zegary – w podstawowej wersji czerwone wskaźniki umieszczone są w tubach, w bogatszej wyglądają tak jak w testowanym egzemplarzu, a w topowych opcjach konwencjonalne pozostały jedynie ustawione po bokach obrotomierz oraz wskaźniki ilości paliwa i temperatury. Natomiast centralnie umieszczono 8-calowy ekran, na którym wyświetlany jest prędkościomierz oraz dodatkowe opcje. To, co cieszy najbardziej, to pozbycie się z konsoli centralnej ogromnej ilości pokręteł i przycisków, których ilość w autach sprzed liftingu wręcz przytłaczała – dzięki temu obsługa poszczególnych systemów stała się zwyczajnie prostsza. Co cieszy już mniej to sposób regulacji temperatury systemu automatycznej klimatyzacji. Producent zdecydował się na ekrany dotykowe, które cechują się kiepską czułością, zostają na nich odciski palców, a dodatkowo nie współpracują z dłońmi w rękawiczkach, więc w zimie, by zmienić temperaturę, trzeba je zdejmować… Co ciekawe szybko reagujący wyświetlacz obsługujący system rozrywki (który dzięki technologii Intellilink ma możliwość obsługi części funkcji telefonu z iOS lub Androidem) można już obsługiwać za pomocą dotknięcia czymkolwiek, więc taka niekonsekwencja jest zupełnie niezrozumiała. Poza tym jest dokładnie tak, jak można by tego oczekiwać od auta segmentu D. Gruby wieniec kierownicy dobrze leży w dłoniach, lewarek zmiany biegów pracuje dość precyzyjnie i z przyjemnym oporem, przestrzeni w przedniej części auta nie powinno zabraknąć dla nikogo, a fotele, choć mają słabe trzymanie boczne, są wygodne, łatwo w nich odnaleźć odpowiednią pozycję za kierownicą i nie męczą nawet w dłuższej trasie. Cieszy także 530 litrów pojemności bagażnika, choć ten w części najbliższej oparć tylnej kanapy ma dwa skośne wybrzuszenia (elementy konstrukcyjne nadwozia), przez które podłoga bagażnika nie jest idealnie płaska.

Zawieszenie i układ napędowy

Pod maską testowanego egzemplarza pracował dwulitrowy silnik wysokoprężny rozwijający 170 KM i 400 Nm maksymalnego momentu obrotowego. To wartości, które zapewniają temu dość ciężkiemu (1664 kg) samochodowi zarówno przyzwoite przyspieszenie (9,4 sekundy do setki) jak i prędkość maksymalną (225 km/h). Co istotne, auto chętnie przyspiesza nawet od prędkości rzędu 130 km/h więc nie trzeba się zastanawiać przed wykonaniem manewru przy większych prędkościach – po prostu wciskamy pedał gazu, a Insignia posłusznie i sprawnie nabiera prędkości. Kultura pracy jednostki napędowej jest przyzwoita, a w środku przy dozwolonej w Polsce prędkości na autostradach (140 km/h) panuje względna cisza. Przy tym wszystkim osiągnięcie średniego spalania w okolicach 6 litrów nie jest szczególnym wyczynem. Jazda bez zerkania na chwilowe zużycie paliwa skutkuje skokiem apetytu na olej napędowy o kolejny litr. Insignią jeździ się komfortowo. Duża masa jest tu wbrew pozorem sprzymierzeńcem – auto pozostaje stabilne nawet podczas mocniejszych podmuchów wiatru. Zawieszenie, mimo że całkiem sztywne, bardzo dobrze radzi sobie z nierównościami i pozwala na bezproblemowe pokonywanie osiedlowych spowalniaczy, bez potrzeby zwalniania niemal do zera. Oczywiście większe felgi i opony o niższym profilu skutecznie zmniejszają komfort i odczucia akustyczne, ale przy 17-calowych felgach i oponach z profilem 50 śmiało można podróżować tym autem nawet po drogach, o których zapomniał ich zarządca. Dopełnieniem pozytywnego wrażenia z jazdy jest pracujący z odpowiednim oporem układ kierowniczy, pozwalający na dobre „czucie” drogi.

Podsumowanie

Opel Insignia to stary wyjadacz w segmencie D. Obecny na rynku już bardzo długo nadal ma wiele do zaoferowania. I mimo że już za chwilę świat zobaczy kolejną odsłonę tego modelu, warto zainteresować się Insignią pierwszej generacji. Oszczędny i dynamiczny silnik 2.0 CDTi, niezłe zawieszenie i układ kierowniczy, spory bagażnik i całe morze dostępnych oczywiście za dopłatą opcji sprawiają, że to nadal niezła propozycja wśród bardziej nowoczesnej konkurencji.

Dane techniczne:

  • Silnik: turbodiesel, R4, 1956 cm3
  • Moc maksymalna: 170 KM/3750 obr./min.
  • Maksymalny moment obrotowy: 400 Nm/1750-2500 obr./min.
  • Skrzynia biegów: manualna, sześciobiegowa
  • Prędkość maksymalna: 225 km/h
  • 0-100 km/h: 9,4 s
  • Napęd: na przednie koła
  • Masa: 1664 kg
  • Nadwozie (dł./szer./wys.): 4842/1858/1484 mm
  • Rozstaw osi: 2737 mm
  • Poj. bagażnika: 530 l
  • Spalanie (miasto/trasa/średnie): 5,6/3,8/4,5 (dane producenta)
  • Emisja CO2: 118 g/km
  • Pojemność zbiornika paliwa: 70 l
Tekst i zdjęcia Szymon Sabat